Niewidzialni Strona Główna

     
   

Poprzedni temat «» Następny temat
Kostnica
Autor Wiadomość
Pani Bennet 
Psycholog | Agent polowy


Pani/Pan: Anastazia Bennet
Wiek: 28
Ubiór: Czarna skórzana kurtka, bojówki ciemne i brązowe trzewiki. Okulary w czarnej oprawie, przewieszone przez biały top.
Ekwipunek: Telefon służbowy, scyzoryk

Dołączyła: 10 Sty 2013
Posty: 20
Skąd: Londyn
Wysłany: 2013-04-22, 09:08   

Człowiek wolny, to człowiek wyzwolony. Może takim właśnie powinien być sam Parys Dragan Milijković. Jednak nikt nie prosi go o to, by na siłę pozostawał tutaj w skorupie, odgórnych władzy, gdzie zostaje kierowany, co traci znacznie na wolności. Ale czy ktoś go prosi żeby tutaj był? Nie sądzę, żeby przymuszano go do czegokolwiek, biorąc pod uwagę, że potrafi walczyć o swoje, nawet jeśli sytuacja jest całkowicie żenująca, jak ta sprawa z tłumaczeniem i potraktowaniu ją z długopisu, choć to nie była wcale jej wola, ale pani Elizabeth. Zatem dlaczego nie wpakował tamtej kobiecie tego przyrządu, czy czegokolwiek innego, ale dziewczynie, której nie interesowało jak się tego wszystkiego dowie i czy będzie to ona, czy też nie. To proste do Elżbietowej Bestii miał szacunek. Wyzwolona wolność w jego postępowaniu była śmieszna, tym bardziej, że sam trzymał się jeszcze usilnie na sznurku w rękach nawet i marionetkarza. Chciał wolności, a jednak ciągle trwa jeszcze w systemie.
Była wdzięczna Licho, że przejęła wytłumaczenie wszystkiego, kiedy ona sama lawirowała wzrokiem po samej kostnicy, przez moment powracając wzrokiem na towarzyszy. Musiał przyjść taki moment, w którym dołączyła do nich jeszcze jedna i ostatnia, mająca mieć w tym spotkaniu osoba, wnosząca charakterystyczny zapach wcześniej spalonego zioła. W tym momencie nie miała o nim jakichkolwiek myśli, opisów jakichś. Wyłączyła się przez moment, nieco mrugając mętnymi oczętami, kiedy tak nagle klęknął przed nią. Wcześniejsza sytuacja nie wróciła. Skupiła się bardziej na białych własnoręcznie zrobionych kwiatkach, orgiami. Dawniej sama je robiła, dla swej małej córeczki, zanim była świadkiem jej śmierci. Jednak to przywoływało miłe wspomnienia, choć melancholijne skoro jej już nie było z nią. Ani na moment nie spojrzała na mężczyznę, nie widząc nawet jeszcze uśmiechu, który teraz wydawał się tak fałszywy w porównaniu do jego zachowania wcześniej. Wyciągnęła zranioną dłoń i dotknęła jednego z kwiatków. Nie dała wyrazu odrzucenia ich, ani przyjęcia. Jedynie uśmiechnęła się lekko i jakby do siebie w chwilowych majakach szepnęła: - Podobałyby się Cameron…
Opuściła na moment spojrzenie, by podnieść je natychmiast, może i nawet nagle.
- Dobra – wypuściła głucho powietrze z pomiędzy lekko rozwartych ust. – Zajmijmy się w końcu tą sprawą należycie.
Nie zignorowała mężczyzny, w końcu łącząc z nim spojrzenie.
_________________

�We all die. The goal isn't to live forever, the goal is to create something that will.�
  Inne konta: Nadia
     
Czardynin
Ciocia Dynia



Dołączył: 19 Sty 2013
Posty: 57
Wysłany: 2013-04-22, 22:08   

Mallory miał już się zabrać za wyjaśnienia, skoro Bennet zapewniła go, że mogą zacząć, ale sielankę (czy też jaj brak, trudno wyczuć), przerwało skrzypnięcie drzwiami i wchodząca do środka Elisabeth. Czyżby zapomniała czegoś im przekazać? A może pojawiły się nowe poszlaki w sprawie, o których musiała ich powiadomić... Albo zwyczajnie doszła wreszcie do wniosku, że puszczenie Lulka na tę sprawę razem z Anastazią nie będzie jednak dobrym pomysłem...
Krok w krok za Elisabeth do pomieszczenia wszedł trochę młodszy niż trzydzieści lat, ciemnowłosy mężczyzna, na którego kobieta zaraz wskazała ręką, zwracając się do reszty agentów.
- Muszę wam niestety przeszkodzić... Przepraszam Mallory, mógłbyś tłumaczyć dla Milijkovića? - patolog skinął głową i zwrócił się w stronę Lulka, z trochę zakłopotanym, ale przyjaznym uśmiechem dając mu w migach znak, że ma słuchać jego. - To jest Kazimierz... Został przydzielony do waszej sprawy, w ramach wsparcia.
Tutaj Elisabeth zrobiła krótką i znaczącą pauzę jakby chciała im dać coś do zrozumienia, cokolwiek miałoby to znaczyć.
- Przepraszam za to zamieszanie, decyzja o przydzieleniu go do tego zlecenia zapadła właściwie w ostatniej chwili. Ida, gdybyś mogła wprowadzić go w to, co już wiecie, ja za pięć minut mam następną odprawę i nie mogę z wami zostać...
_________________
  Inne konta: Q, Kudłaty
     
Kazik 
Agent polowy
Mechanik


Pani/Pan: Kazimierz Król
Wiek: 26
Ubiór: flanelowa koszula, jeansy, trampki

Dołączył: 16 Mar 2013
Posty: 27
Wysłany: 2013-04-22, 23:16   

To było coś. Jeszcze parę godzin temu przebywał w Warszawie marnując swój czas i talent na nic nie robieniu gdy ni stąd ni zowąd zapadła decyzja, że wyjeżdża do Wielkiej Brytanii. Dali mu godzinę na załatwienie swoich spraw (pakowanie, powiadomienie rodziny, załatwienie gościa do podlewania roślin w mieszkaniu) po czym wsadzili w samolot i wysłali za granicę. Po wylądowaniu tempo nie zwolniło, szybko przetransportowano go do siedziby, przydzielono mu lokum w którym mógł zostawić bagaż, pozwolono napić się kawy i po chwili już szedł korytarzem, prowadzony przez tutejszą szefową. Z tego co mu powiedzieli, ma pracować, wraz z trzema innymi agentami nad sprawą podejrzanych zgonów. Kazik wiedział, że przydziały na misje są nagłe ale żeby aż tak?
Kobieta przed nim szła szybkim, zdecydowanym krokiem, spiesząc się jakby każda zmarnowana sekunda pracy była potrącana z jej pensji. Już z korytarza usłyszał cichy odgłos rozmowy prowadzonej za drzwiami. Został wprowadzony przez szefową do pokoju, pokrótce przedstawiony...i to by było na tyle. Nie przejął się jednak skąpym przedstawieniem jego osoby, bardziej zainteresowało go wnętrze, które okazało się być kostnicą. Oryginalne miejsce na zebranie. Zaraz jednak zwrócił uwagę na grupkę ludzi znajdującą się w owej kostnicy. Dwie kobiety i dwaj mężczyźni. To z nimi będzie pracował nad rozwiązaniem sprawy. Jedna z kobiet miała zabandażowaną dłoń, a młodszego z mężczyzn informowano o sytuacji językiem migowym.
Uśmiechnął się i kiwnął im głową na powitanie.
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Template designed and created by Falcone
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 8