Niewidzialni Strona Główna

     
   

Poprzedni temat «» Następny temat
Parking podziemny
Autor Wiadomość
Kazik 
Agent polowy
Mechanik


Pani/Pan: Kazimierz Król
Wiek: 26
Ubiór: flanelowa koszula, jeansy, trampki

Dołączył: 16 Mar 2013
Posty: 27
Wysłany: 2013-03-28, 21:38   

Na przeprosiny Julki tylko się uśmiechnął
- Pewnie, sam bym ruszył na pełnym gazie, ale w tej chwili to właśnie ja jestem najbardziej zagrożony atakiem jego żołądka- ruchem głowy wskazał na Q. Kazik na tyle cenił sobie swoje ubranie i ogólną estetykę wyglądu, że nie chciał przeżyć bliskiego spotkania ze śniadaniem kolegi. Pół biedy, gdyby chodziło o zwykłą kanapkę ale kanapka Q była już w połowie strawiona.
Zauważył dziwną niezręczność, która zapanowała w samochodzie. Czyżby speszył dziewczyny swoją prośbą o wolniejsza jazdę? Po pytaniu, które zadała dotychczas milcząca Ania, szybko zrozumiał o co chodzi. Jak się poznali? Nikt nie zadaje takiego pytania dwóm facetom, natomiast jest to typowe pytanie dla par. Dziewczyny najwyraźniej myślały, że panów łączy znacznie bliższa znajomość niż zwykłych przyjaciół. Kazik zacisnął usta, rozbawiony. Odchrząknął, by nieco opanować skurcze mięśni brzucha i przepony (potoczne zwane śmiechem). No cóż... co teraz? Najbardziej logiczne byłoby powiedzenie prawdy, ale sytuacja wydała się Kazikowi tak absurdalna, że miał ochotę zadrwić z kobiet i potwierdzić ich przypuszczenia poprzez niesamowicie ubarwioną historię miłosną. Pokręcił głową samego siebie doprowadzając do porządku
- Cóż, poznaliśmy się dzisiaj, jakąś godzinę temu. Miałem go podwieźć gdzie trzeba ale padł nam samochód. Nie przyjaźnimy się a już na pewno nie w sposób, o jakim myślicie, moje drogie panie. Ja jestem jak najbardziej hetero, kolega chyba też.
_________________
 
 
     
Q 
Agent polowy
Ciastkowy Nerd


Pani/Pan: Joshua Wright
Wiek: 25 lat
Ubiór: Dżinsy, czarna, wygnieciona koszula, trapery. Na dworze + czarny płaszcz i niebieski szalik
Ekwipunek: Telefon dotykowy, palmtop, przewieszona przez ramię torba z laptopem, w której jest też portfel i kluczyki od mieszkania. Niewielka walizka na kółkach z ubraniami i lepiej nie wiedzieć czym jeszcze...

Wiek: 29
Dołączył: 25 Gru 2012
Posty: 61
Wysłany: 2013-04-03, 23:56   

Główną reakcją Q w pierwszym odruchu, było wytrzeszczenie na Ankę oczu. Co to w ogóle za pytanie, przepraszam bardzo? Przecież to oczywiste, że nie łączyła ich nic... Nic takiego! Jak mogła w ogóle podejrzewać ich o takie rzeczy. To wszystko wina Kazika, to ona tu rzucał jakimiś podejrzanymi aluzjami. Joshua rozumiał, że w Polsce ostatnio głośno było na temat oswajania kraju z homoseksualizmem i tak dalej, ale bez przesady. Cali ci Polacy jacyś tacy poważnie dziwni byli...
Zmarszczył brwi i już otworzył usta, żeby coś powiedzieć, ale Kazik go ubiegł. No, chociaż raz dobrze gadał. Pokiwał głową, przytakując na jego słowa, wciąż poważnie skonsternowany zaistniałą sytuacją. Nie chodzi ot o, żeby Q miał cokolwiek do homoseksualistów. Raczej kompletnie nie robili mu różnicy, byli to byli, nie było ich to nie płakał. Ale Q tak samo odnosił się do wszystkich ludzi, a jedyne, co go interesowało to jego komputery i kilku gości, którzy załatwiali mu sprzęt. Reszta po prostu była. A to, czy była homo, hetero, czy też nie wiadomo co, to już ich prywatna sprawa, nie jego. I nawet sam Kazik mógłby być gejem, ma jak najbardziej prawo. Tylko Q zwyczajnie był trochę przewrażliwiony na punkcie samego tematu jakichkolwiek związków, czy randek, a już szczególnie z jego udziałem.
- Przede wszystkim kompletnie się nie znamy, widzimy może drugi raz w życiu. A po tym jak załatwimy dla Maga to, co mamy załatwić też już raczej się nie zobaczymy... I też jestem hetero - zdenerwowany zacisnął dłonie na udach, odwracając się w stronę okna, na co dziewczyny spojrzały niewątpliwie zdziwione na niego, a potem na Kazika, jakby się chciały spytać, co właściwie ugryzło rudego. Może jednak było trochę inaczej niż obaj mówili...?
- Okej, Q - Julka zagadnęła porozumiewawczym tonem, skręcając już o wiele łagodniej niż wcześniej. - Anka tak tylko spytała, nie masz się co denerwować... Może skończmy ten temat... Co tam macie załatwić dla Maga, co, chłopaki?
_________________
I am Q
 
  Inne konta: Kudłaty, Czardynin
     
Kazik 
Agent polowy
Mechanik


Pani/Pan: Kazimierz Król
Wiek: 26
Ubiór: flanelowa koszula, jeansy, trampki

Dołączył: 16 Mar 2013
Posty: 27
Wysłany: 2013-04-04, 22:26   

Kazik obserwował reakcję Q z niemałym rozbawieniem. Zaprzeczenia chłopaka odniosły całkowicie odwrotny skutek od zamierzonego i zamiast oczyścić go z zarzutów, sprowadziły więcej podejrzeń. Zachowywał się jakby przyłapano go na gorącym uczynku. O tak, widać było, że Komputerowiec nieczęsto żartuje ze znajomymi. O ile w ogóle jakiś ma. Może wirtualnych?
Możliwe też, że zdenerwowanie Q spotęgowała choroba lokomocyjna. Albo obecność dziewczyn. No właśnie, może po prostu denerwowały go dziewczyny? Albo sam Kazik? Nie, taki wspaniały człowiek jak Kazik nie mógł denerwować. Niech stanie na tym, że Q czuje się nieswojo w towarzystwie innych ludzi.
- Nie zobaczymy się po odwaleniu roboty, Q? Myślałem, że zostaliśmy przyjaciółmi...kurczę...- westchnął teatralnie, udając rozczarowanie ale wszystko zniszczył półuśmiech na jego twarzy. Nie potrafił zachować powagi, nie w takiej sytuacji- Widać jestem skazany na bycie odludkiem. A co do twojego pytania, Julio, to musimy coś dostarczyć na zlecenie Maga. Ja wiem tylko tyle- wzruszył przepraszająco ramionami i zerknął przez okno- A wasza robota, dziewczyny? Nad czym pracujecie?
_________________
 
 
     
Q 
Agent polowy
Ciastkowy Nerd


Pani/Pan: Joshua Wright
Wiek: 25 lat
Ubiór: Dżinsy, czarna, wygnieciona koszula, trapery. Na dworze + czarny płaszcz i niebieski szalik
Ekwipunek: Telefon dotykowy, palmtop, przewieszona przez ramię torba z laptopem, w której jest też portfel i kluczyki od mieszkania. Niewielka walizka na kółkach z ubraniami i lepiej nie wiedzieć czym jeszcze...

Wiek: 29
Dołączył: 25 Gru 2012
Posty: 61
Wysłany: 2013-04-13, 22:56   

Kazik znowu miał jak najbardziej rację. Co jednak zadziwiające, w końcu znali się z Q ile? Prawdopodobnie nawet nie pełne dwie godziny. I choroba lokomocyjna sprawiała, że Q stawał się nerwowy i obecność dziewczyn i w ogóle jakichkolwiek ludzi. A to, co wcześniej Kazik powiedział mu o Ance też nie pomagało.
Zerknął na Króla marszcząc brwi, ale słowa mężczyzny musiały go najwyraźniej rozbawić, a jak nie to przynajmniej udobruchać jako tako, bo tylko pokręcił lekko głową, nawet można by rzec, że z pewną nutą sympatii. Wszak tym razem przynajmniej się nie skrzywił.
Trudno tylko stwierdzić, czy rozbawił go sam żart, bo zapewne właśnie tym miała być wypowiedź agenta, czy złudne nadzieje Kazika na to, że się zaprzyjaźnią. Niestety Kazik nie był elektronicznym cudem z dotykowym ekranem, to mocno zmniejszało jego szanse na chociażby zakolegowanie się z Q. A co tu mówić o przyjaźni, której sam Joshua w ogóle nie uznawał.
- Jasne... Od razu zaproś mnie na kolację przy świecach - mruknął cicho pod nosem, tak, że w gruncie rzeczy tylko Kazik mógłby go usłyszeć, chyba, że dziewczyny właśnie mocno nadstawiały uszu. Pytanie tylko, po co miałyby to robić, a i Król swoimi następnymi słowami pewnie w ogóle zagłuszył to, co powiedział Wright.
No co? W końcu Q miał poczucie humoru. Swoje własne, bo trudno się żartuje z komputerami, ale jednak miał. A to, że nie czuł się na tyle pewnie by powiedzieć to głośniej, to już nieważne. Joshua potrzebował czasu, żeby wyleźć ze skorupy. Czy raczej obudowy patrząc na jego zainteresowania...
- W Świętokrzyskim, w dwóch kościołach zostały złożone krwawe ofiary z baranków... - tym razem głos zabrała Anna, ze znudzeniem opierając głowę o okno i wpatrując się w rozciągającą się przed samochodem ulicę. - Podejrzewamy, że to sprawka jakiś gówniarzy, którym się zachciało bawić w satanistów. Ale kazali nam to sprawdzić, żeby się nie okazało, że będziemy potem mieli na karkach jakieś wywołane demony, czy rozgniewane duchy.
_________________
I am Q
 
  Inne konta: Kudłaty, Czardynin
     
Kazik 
Agent polowy
Mechanik


Pani/Pan: Kazimierz Król
Wiek: 26
Ubiór: flanelowa koszula, jeansy, trampki

Dołączył: 16 Mar 2013
Posty: 27
Wysłany: 2013-04-14, 00:18   

Odpowiedź Q na kazikowy żart naprawdę mężczyznę zaskoczyła. Sugerowała bowiem, że Komputerowiec posiada coś takiego jak poczucie humoru, o co go Kazimierz nie śmiał nawet podejrzewać. Widać chłopak potrzebuje czasu na oswojenie się z towarzystwem, więc Anka może mieć nadzieję. Trzeba go tylko odpowiednio podejść ale Kazik nie zamierzał się w to za bardzo mieszać. Jako dobry kolega postanowił nie pogrążać Q, ujawniając jego żartobliwą odpowiedź (która jeszcze bardziej pobudziłaby wyobraźnię dziewczyn) i zmienił temat podpytując kobiety o ich zadanie. Oparł się wygodnie na siedzeniu i spoglądał przez okno, jednym uchem słuchając odpowiedzi Anki a resztę uwagi poświęcając swoim własnym przemyśleniom. Trochę go dołowało, że inni agenci jeżdżą sprawdzać doniesienia o barankowej rzezi mogącej być początkiem jakiejś poważniejszej afery a on został przydzielony do transportu paczki. Dobitnym okazałby się fakt, że owa paczka to na przykład pranie Maga, którego nie miał czasu odebrać i kazał im dostarczyć je sobie do domu. Wtedy upewniłby się, że nie jest w Organizacji traktowany poważnie a robotę dostał za ładne oczy.
Ciągnęło go do poważniejszej misji, być może chciał się trochę wykazać.
- Sataniści to by chyba zabijali koty nie baranki...- mruknął- Chociaż nie jestem pewny, nie mam aktualnych newsów co do satanistycznych obrządków.
Spojrzał na niebo i zmarszczył brwi. Wyglądało na to, że pogoda się zepsuje a przecież muszą jeszcze tę paczkę gdzieś zawieźć i wrócić. Koniecznie trzeba szybko załatwić sobie transport.
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Template designed and created by Falcone
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 9