Niewidzialni Strona Główna

     
   

Poprzedni temat «» Następny temat
Podano do stołu
Autor Wiadomość
Mistrz Gry
Wujek Dżem



Dołączył: 10 Gru 2012
Posty: 605
Wysłany: 2013-03-18, 20:27   Podano do stołu

Trochę zajęło im oporządzenie się i zebranie do kupy, ale ostatecznie cała trójka stawiła się na parkingu, skąd mieli odebrać auto. Słońce powoli zachodziło już za horyzont, wyglądało więc na to, że na miejsce dojadą dopiero po zmierzchu - czyli bardzo adekwatnie, biorąc pod uwagę do kogo na "obiad" się wybierali.
Zabiegany jak zwykle Viorel, łysy jak kolano mężczyzna w średnim wieku, który zajmował się w zamku wszystkim, już tam na nich czekał, celem wręczenia kluczyków. Zresztą, nie stał wcale sam. Obok niego kręcił się chyba odrobinę już znudzony mężczyzna w czarnym płaszczu i ciemnych okularach przesłaniających oczy.
Nathanael przyjechał do Bran ledwie kilka godzin wcześniej, na wezwanie szefa Niewidzialnych, niejakiego Norwega. Pan Anderson, w swojej czteroletniej karierze łowcy monstrów wszelakich, zdążył poznać już człeka owego na tyle, by wiedzieć, że jego rozkazów ignorować nie należy, toteż chcąc nie chcąc, bezzwłocznie wyruszył z Londynu do tego zapyziałego kraju na końcu świata. Z lotniska odebrał go Viorel właśnie, przy okazji wytłumaczywszy mniej więcej o co konkretnie chodzi. Liga, stowarzyszenie współpracujących z Niewidzialnymi wampirów, organizowała swój tradycyjny zjazd, odbywający się co dziesięć lat i kilku agentów zostało na ów zaproszonych. Oddelegowana została trójka z Rumunii, szef uznał jednak, że przyda się im wsparcie (wampirom nigdy nie należy ufać za bardzo) i nieco inne, "zewnętrzne" spojrzenie na kilka spraw i właśnie z tego powodu Nath miał pojechać razem z nimi.
_________________

i am nothing but i must be everything
 
  Inne konta: brak
     
Wróbel
Agent polowy


Pani/Pan: Kazik Wróblewski
Wiek: 27
Ubiór: -
Ekwipunek: -

Dołączył: 17 Sty 2013
Posty: 10
Wysłany: 2013-04-28, 07:35   

Wróbel znowu stawił się wyjątkowo punktualnie, ba, przemierzając parking ostatecznie poprawiał jeszcze swoje jakże zacne odzienie. Ostrożnie, ze zmarszczonymi brwiami zapinał jeden z trzech guzików długiej, ciemnej marynarki. Dlaczego robił to z takim skupieniem wymalowanym na twarzy? Powód był prosty, otóż Wróbel już jakiś czas temu doszedł do wniosku, że zwykłe odpinanie może zająć za dużo czasu, a przecież w takiej pracy liczą się sekundy, tak więc wszystkie swoje guziki odpruwał i przyszywał ponownie, tym razem tak, by bez problemu mógł wyrwać je mocnym szarpnięciem. W końcu poprawił ostatni guzik i przejechał dłońmi wzdłuż swego ciała by wygładzić materiał. Poczuł ukrytą pod ubraniem broń. Dwa gnaty, spory scyzoryk i wreszcie niewielką, wyglądając jak po jakimś soku, szklaną butelkę wypełnioną wodą święconą. Zawsze mógł w kogoś taką rzucić mając nadzieję, że stłucze się na czole wroga... Wysoka stójka koszuli miała nie tylko jako tako chronić jego szyję, ale również ukryć wiszący na niej krzyż. Kupiony i poświęcony w Częstochowie. Tak samo jak pierścionkowy różaniec. Na koniec trzeba zauważyć, że w kieszeni miał kastet i właściwie to było wszystko. Poprawił włosy, zaplecione w ciasny warkocz, który z kolei zwinięty i skręcony tworzył z tyłu jego głowy płaski, nieduży kok. Może i nie wyglądało to tak wspaniale jak powinno, ale przynajmniej było wygodne. Głośno odetchnął, kiedy wreszcie przystanął obok mężczyzn.
- No tak, inni jak zwykle spóźnieni... - pokręcił łepetyną, po czym wbił spojrzenie w kręcącego się wtem i nazad chłopaka.
- Ktoś jeszcze do pomocy? - zapytał, tym razem zwracając się do łysego.
_________________

"lepszy wróbel w garści niż... a zresztą..."
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Template designed and created by Falcone
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 7