Niewidzialni Strona Główna

     
   

Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój 1
Autor Wiadomość
Ignis 
Agent polowy
Lifes a song


Pani/Pan: Harley Queen
Wiek: 28
Ubiór: Dopasowana skórzana kurtka, czarny golf z długim rękawem, grafitowe bojówki, ciężkie okute buciory.
Ekwipunek: Pistolet glock20, zapasowy magazynek, latarka, nóż wojskowy, telefon komórkowy

Dołączyła: 16 Mar 2013
Posty: 47
Wysłany: 2013-04-02, 13:06   

Na takim poziomie chyba każdy z agentów posługiwał się bronią, no poza nią. Ona nie potrafiła używać broni palnej albo – jak mówiła jej matka – nigdy nie trafiła na taką, z którą by się zaprzyjaźniła. Więc dlatego na razie pozostała przy białej broni, którą się posługiwała wręcz na poziomie mistrzowskim i to nie zależnie od tego czy miała w łapce szpadę, katanę, rapier, maczetę, nóż wojskowy, scyzoryk czy kosę bojową albo siekierę. Dobrze sobie z tym wszystkim radziła i dobrze się bawiła to używając.
Cóż nie chciała go budzić, ale jak zwykle jej niezdarność – koszmarne to to – wyszła na jaw i teraz udało jej się narobić nieco hałasu. Słysząc jego jęknięcie podniosła spojrzenie ku górze a także sama się nieco podniosła na rękach. Po chwili jednak już całkiem wygrzebała się z kołdry i stanęła na równych nogach w ręku trzymała magazynek do swojego glocka.
-Przepraszam jeśli cię obudziłam. Nie chciałam – powiedziała i usiadła na swoim łóżku. Rozejrzała się. Świetnie pistolet jest gdzieś pod tą skołtunioną kołdrą. Miała ochotę się strzelić facepalma. Ostatecznie tylko ciężko westchnęła i kucnęła przy łóżku. Zaczęła grzebać w tym nieszczęsnym materiale w poszukiwaniu pistoletu.
_________________

Raz na wozie, raz pod wozem ~ życie to nieustanna szarada
 
  Inne konta: Spike
     
Faust 
Łowca amator


Pani/Pan: Myron Faust
Wiek: Trzydzieści dziewięć
Ubiór: Koszulka z beatlesami, na którą to narzucił skórzaną kurtkę pasującą do skórzanych spodni. I odpowiednie obuwie, martensy.
Ekwipunek: Kniejówka(broń), amunicja, nóż ukryty w cholewie buta oraz telefon komórkowy i kluczyki do samochodu.

Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 42
Skąd: Bukareszt, Rumunia
Wysłany: 2013-04-02, 14:06   

Broń biała to była stosunkowo dobra na wampiry tak samo jak wszelakie topory. Jednak on za najskuteczniejszą broń uważał broń palną i właśnie topór. Nie był zawodowcem, jeśli chodzi o używanie takowej broni. W ogóle to był amatorem.
Sam miał skłonności do bycia niezdarnym i to ona objawiała się w dziwnych lub całkiem normalnych momentach, co nieraz było naprawdę przerażające. Spokojnie, to zaraz przejdzie. Właściwie już przechodziło, bowiem wracała mu ostrość widzenia i kontakt ze światem.
- I tak musiałbym prędzej czy później wstać, więc dobrze, że to zrobiłaś. Dobrze spałaś? – Zapytał, wygrzebując się także z kołdry. Przez chwilę na nią patrzył, zwłaszcza na jej plecy jednak potem się odwrócił, ścieląc to łóżko. Nie za bardzo lubił zostawiać po sobie bałagan w takich miejscach. Też się zastanawiał co teraz i nie chodziło tutaj o zjedzenie prowizorycznego śniadania. Tym bardziej, że zgodził się na pracę tutaj.
_________________
Through dark and light i fight to be
So close, shadows and lies mask you from me
So close, bath my skin the darkness within
So close, the war of our lives no one can win

The missing piece i yearn to find
So close, please clear the anguish from my mind
So close, but when the truth of you comes clear
So close, I wish my life had never come here
So close.

Through dark and light i fight to be
So close, shadows and lies mask you from me


 
  Inne konta: Helo
     
Ignis 
Agent polowy
Lifes a song


Pani/Pan: Harley Queen
Wiek: 28
Ubiór: Dopasowana skórzana kurtka, czarny golf z długim rękawem, grafitowe bojówki, ciężkie okute buciory.
Ekwipunek: Pistolet glock20, zapasowy magazynek, latarka, nóż wojskowy, telefon komórkowy

Dołączyła: 16 Mar 2013
Posty: 47
Wysłany: 2013-04-02, 14:26   

Broń biała, zwłaszcza odpowiednio spreparowana była dobra na wszystko nie tylko na wampiry. Nawet na ludzi. Chociaż fakt jej używanie bardzo często zmuszało do nadmiernego zbliżania się, co w przypadku pewnych gatunków gromionych bywało niebezpieczne. Używanie białej broni też wymagało naprawdę dużo samozaparcia, bowiem użycie jej wymagało czegoś zdecydowanie więcej niż pociągnięcia za spust.
Miała prawo się zmartwić, bowiem nie miała pojęcia, że u tego pana to było mniej lub bardziej normalne. Poza tym to dziwne obudzić się i zaraz jęczeć z bólu. Dlatego chwilę z wielką uwagą przyglądała się swojemu towarzyszowi. Nie zbliżyła się jednak do niego, mimo iż bardzo chciała. Pozostała w mniej lub bardziej bezpiecznej odległości.
-Tak, dobrze. A ty? – Ta rozmowa wydawała jej się nieco irracjonalna, ale to nic nowego. Wygrzebała w końcu z kołdry swoją broń i zaraz odłożyła ją na szafkę nocną by jej nie zgubić albo nic dziwnego z nią nie zrobić. Ubrała swoje spodnie i również szybko pościeliła łóżko. Chwilę się zastanawiała, co teraz, ale potem sobie przypomniało, że wypadałoby się wybrać do szefa i przekazać mu tą dobrą wiadomość. Oj tak ktoś tu się naprawdę ucieszy z ponownego spotkania.
-Zjedz coś a potem pójdziemy przekazać szefunciowi dobrą nowinę o tym, że chcesz tu pracować – powiedziała i usiadła po turecku na swoim łóżku. Wzięła pistolet i po kilku chwilach walki z nim udało jej się włożyć na miejsce magazynek.
_________________

Raz na wozie, raz pod wozem ~ życie to nieustanna szarada
 
  Inne konta: Spike
     
Faust 
Łowca amator


Pani/Pan: Myron Faust
Wiek: Trzydzieści dziewięć
Ubiór: Koszulka z beatlesami, na którą to narzucił skórzaną kurtkę pasującą do skórzanych spodni. I odpowiednie obuwie, martensy.
Ekwipunek: Kniejówka(broń), amunicja, nóż ukryty w cholewie buta oraz telefon komórkowy i kluczyki do samochodu.

Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 42
Skąd: Bukareszt, Rumunia
Wysłany: 2013-04-02, 15:27   

Wszystko w zasadzie sprowadza się teraz do tego, że mając nawet najlepszą broń – niezależnie, czy to jest broń biała czy palna – można zostać zabitym. W końcu oba rodzaje broni idzie wytrącić z rąk. W końcu nie trzeba mówić, ilu w ten sposób straciło życie.
Takie zmartwianie się wydawało się całkiem naturalne. Nie do końca bólu, chociaż też nie sposób było wykluczyć lekkiego bólu głowy. Ale tak to jest, kiedy się tak mało śpi i się było tak długo w trasie. I jeszcze jakaś dziewczyna, którą ledwie zna i która ma na sobie bieliznę, spada z łóżka! Dobrze, że nie spadła z jego łóżka.
A przecież by jej nie ugryzł, a tym bardziej nie zjadł. Mogła się ponownie z nim przywitać i przytulić nawet.
- Można powiedzieć, że się wyspałem – Odpowiedział jednak starał się stłumić ziewnięcie. Lubił w dużej mierze takie dyskusje. O tym wprost marzył, by ponownie rozmawiać z tym człowiekiem.
- Nie mogę się wprost doczekać tego ponownego spotkania – Wymruczał z przekąsem, ponownie siadając na pościelonym już łóżku. Kanapka, batonik i resztka butelki pepsi tyle wystarczy mu na śniadanie. Też nie musiała długo na niego czekać z tym.
_________________
Through dark and light i fight to be
So close, shadows and lies mask you from me
So close, bath my skin the darkness within
So close, the war of our lives no one can win

The missing piece i yearn to find
So close, please clear the anguish from my mind
So close, but when the truth of you comes clear
So close, I wish my life had never come here
So close.

Through dark and light i fight to be
So close, shadows and lies mask you from me


 
  Inne konta: Helo
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Template designed and created by Falcone
Strona wygenerowana w 0,36 sekundy. Zapytań do SQL: 8