Niewidzialni Strona Główna

     
   

Poprzedni temat «» Następny temat
Strzelnica
Autor Wiadomość
Mistrz Gry
Wujek Dżem



Dołączył: 10 Gru 2012
Posty: 605
Wysłany: 2012-12-22, 23:10   Strzelnica

_________________

i am nothing but i must be everything
 
  Inne konta: brak
     
Sorr 
Agent polowy


Pani/Pan: Catalina Sorina Petrescu
Wiek: 20

Dołączyła: 05 Sty 2013
Posty: 14
Wysłany: 2013-01-11, 21:25   

Strzelnica. Zapewne często odwiedzane miejsca przez agentów Niewidzialnych. Na szczęście tym razem była opustoszała. No, może z wyjątkiem jednej czarnulki, która skutecznie skryła się w cieniu przyglądając się z uwagą jednej z tarczy. W dłoni trzymała mały, czarny pistolet (*nie znam się na broniach), przygotowując się do strzału. Sorr. Tak brzmiał jej pseudonim, prawdziwe imię mało kto znał. Taka była zasada w agencji - jak największa anonimowość. Co do samotności - nie odczuwała jej. Czuła się skupiona, nikt jej nie bredził nad uchem, nikt nie przeszkadzał. Były tylko jej myśli, które potrafiła skutecznie wyłączyć. Powoli podniosła broń, mierząc jej ciężkość i kierując wylot lufy na tarczę. Dwa głębokie oddechy, przy wypuszczeniu trzeciego strzał. Huk, na szczęście niezbyt ogłuszający. I cisza, dzwoniąca w uszach. Chybiła.
 
     
Mistrz Gry
Wujek Dżem



Dołączył: 10 Gru 2012
Posty: 605
Wysłany: 2013-01-11, 21:51   

Cisza, skupienie i ćwiczenia, które ponoć czynią mistrza. Kolejny strzał i kolejne pudło przypomniały jej skutecznie jak długo będzie musiała jeszcze trenować, żeby faktycznie tym mistrzem być i trafiać za każdym razem.
- Coraz lepiej ci idzie. - ciepły, pogodny, męski głos odezwał się niespodziewanie tuż za jej plecami. Viorel uwielbiał podkradać się do ludzi, a przede wszystkim tych, których znał całkiem nieźle. Sorr nie miała jak wyprzeć się pokrewieństwa z tym podstarzałym dziwakiem.
- Johny wspominał, że mnie szukałaś. Mówił prawdę, czy znów próbował się mnie pozbyć z okolicy? - mężczyzna uśmiechnął się, wyraźnie rozbawiony, poprawiając okulary na nosie.
_________________

i am nothing but i must be everything
 
  Inne konta: brak
     
Sorr 
Agent polowy


Pani/Pan: Catalina Sorina Petrescu
Wiek: 20

Dołączyła: 05 Sty 2013
Posty: 14
Wysłany: 2013-01-11, 22:13   

Samotność ma to do siebie, że szybko się kończy. W tym momencie przerwał ją męski głos. Dość niespodziewanie, co Sorr skwitowała nagłym drgnięciem, i upuszczeniem używanej przed chwilą broni. Niecodziennym było, by ktoś potrafił wytrącić czarnulkę z równowagi - tak zaskoczyć mogła ją jedynie jedna znana jej osoba.
- Witaj, wujku. - Odezwała się do niego, dbając, by zachować odpowiednio niezadowoloną minę, co łatwe nie było. Lubiła tego starego mężczyznę. - Zawsze próbuje się ciebie pozbyć. Przecież wiesz. I chyba mnie nie lubi, skoro przysyła cię do mnie. - Chociaż starala się utrzymać kamienną twarz, już po chwili na ustach dziewczyny zaczął pojawiać się serdeczny uśmiech. To prawda, podobieństwa rodzinnego nie mogła się wyprzeć. Chociaż miała nadzieję na starość wyglądać lepiej.
 
     
Mistrz Gry
Wujek Dżem



Dołączył: 10 Gru 2012
Posty: 605
Wysłany: 2013-01-11, 22:42   

Ona lubiła jego, a on na swój sposób lubił tą jej niezadowoloną minę. Dziwna rodzina, ale że faktycznie rodzina nikt nie zdołałby zaprzeczyć.
Viorel pokiwał głową z nowo nabytą powagą. Skoro ona się nie śmiała to i on powinien trzymać twarz, prawda? Trochę ćwiczeń gry aktorskiej jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło, a z pewnością nie w zawodzie, który oboje wykonywali.
- Tak, wziąłem to pod uwagę. - zgodził się - Mówiąc szczerze, wydaje mi się, że Johny próbował pozbyć się też tej małej blondynki, która przyjechała z Abrahamem. Posłał ją do karmienia swoich pupilków. Tych zębatych, które przywiózł ze sobą z ostatniej wyprawy w rodzinne strony. - uśmiechnął się, jednocześnie pochylając po upuszczoną przez dziewczynę broń.
- Wybierasz się na jutrzejszy pogrzeb? - spytał, odkładając pistolet z powrotem na półeczkę.
_________________

i am nothing but i must be everything
 
  Inne konta: brak
     
Sorr 
Agent polowy


Pani/Pan: Catalina Sorina Petrescu
Wiek: 20

Dołączyła: 05 Sty 2013
Posty: 14
Wysłany: 2013-01-18, 20:15   

Nie ma to jak po tygodniu przypomnieć sobie o odpisie C:

Przynajmniej wujek miał szczęście, że pistolet był naładowany ślepymi (czy jak to się mówi) nabojami. Bo, gdyby wziąć pod uwagę sytuację, w której broń jest naładowana i przypadkowo zwrócona w kierunku mężczyzny, on wchodzi i straszy Sorr, która w pierwszym odruchu naciska spust... zbyt dobrze by się to pewnie nie zakończyło. Ostrożności nigdy za wiele.
Ogólnie rzecz biorąc to Catalina zbyt dużo ćwiczyć nie musiała. To w ostatnich dniach coś jej zaszkodziło i była bardziej rozmowna i roześmiana, zazwyczaj jednak, szczególnie w gronie obcych jej osób przybierała milczącą i niemal poważną pozę. Taka już była, cóż. Aktualnie jednak wypowiedź rozmówcy skwitowała jedynie skinięciem, wyrażającym ubolewanie nad agentką, którą, o ile się orientowała już nawet zdążyła poznać.
- Chyba wszyscy się wybierają, prawda? - spytała delikatnie. Nie znała tych ludzi, ale śmierć to śmierć. - Aktualnie muszę się zacząć szykować na ten trening nieszczęsny. Także żegnam cię!
Posłała ostatnie spojrzenie Viorelowi, po czym wyszła, zamykając drzwi.

zt.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Template designed and created by Falcone
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 7